| Czy leki byłyby dla nas bezpieczne bez uprzedniego testowania ich na zwierzętach? |
|
|
|
|
Właściwie leki byłyby bezpieczniejsze niż obecnie, gdyby wyeliminowano fazę testowania zwierzęcego. Wiele badań wykazało, iż badania zwierzęce przewidują skutki na ludziach w zaledwie od 5 do 25 %, co jest gorszym wynikiem niż losowy rzut monetą! Podając potencjalnie szkodliwe substancje zwierzętom badacze otrzymują mnóstwo informacji nt. efektywności owych substancji w stosunku do gatunku, na którym są one testowane. Jakkolwiek wyniki niemal zawsze różnią się, i to bardzo, zależnie od gatunku. Nie ma więc godnych zaufania metod przewidywania reakcji u człowieka. Substancje mogące uratować życie wielu ludzi nie są zatwierdzane, gdyż okazały się one szkodzić zwierzętom. Zaś substancje leczące zwierzęta są zatwierdzane, a później szkodzą ludziom a nawet ich zabijają. W Wielkiej Brytanii ponad 10 000 ludzi rocznie traci życie na skutek działań ubocznych zapisywanych im leków. Jest to obecnie czwarty czynnik powodujący zgony w świecie zachodnim. W Stanach Zjednoczonych liczba ta osiąga 100 000. "Vioxx" - środek przeciwbólowy aplikowany pacjentom chorym na artretyzm, wycofany z użycia w roku 2004, wywołał ok. 320 000 ataków serca i wylewów, z których 140 000 śmiertelnych. Testy zwierzęce zawiodły, nie przewidziawszy tych tragedii, którym można było zapobiec gdyby posłużono się nowoczesnymi testami opartymi na wykorzystaniu próbek ludzkiego DNA, ludzkich tkanek i badań na mikro-dawkach, gdzie ochotnicy są pod obserwacją skanerów "PET" (Pozytonowej Emisji Tomografii Komputerowej) i innych. Brytyjska firma "Pharmagene" używa wyłącznie ludzkich tkanek w myśl zasady: Nawał nowych informacji o ludzkiej genetyce czyni badania leków na zwierzętach zbytecznymi. Skoro ma się już informacje o genach ludzkich, to po co wracać do zwierząt? Wiele z naszych najpopularniejszych leków może być zupełnie szkodliwych dla zwierząt. Słuszną jest zatem obawa, iż testy zwierzęce powstrzymują nas od osiągania bardzo pożądanych leków, jak stwierdził prof. Cohn Dollery: ... dla przytłaczającej większości jednostek chorobowych modele zwierzęce albo w ogóle nie istnieją, albo też są bardzo ubogie. Ryzykujemy przeoczenie użytecznych leków dlatego tylko, że nie dają one oczekiwanych rezultatów w badaniach na zwykle używanych zwierzętach.[2] Aż 92% nowych leków zawodzi podczas prób klinicznych, pomimo że przeszły one pomyślnie testy na zwierzętach. Wiele leków wchodzących na rynek zostaje później wycofanych, badź zmienia im się etykiety z powodu silnych efektów ubocznych. Poleganie na danych uzyskanych ze zwierząt pozwala firmom uniknąć wydatków na badania kliniczne - lepsze i na szerszą skalę. Dzięki komputerom naukowcy mogą wynajdywać i testować nowe leki. Choć może nigdy nie będą mogli wiernie i zupełnie odtworzyć ludzkiego pacjenta, to jednak zawsze osiągną lepsze wyniki aniżeli te, osiągane na innych gatunkach. Komputery medyczne, jak na przykład ten, projektują obecnie leki przeciwko AIDS, rakowi i innym chorobom.
|