A co z argumentem jakoby badania na zwierzętach były niezbędne jako nasz jedyny model nienaruszonych układów metabolicznych? PDF Drukuj Email
Stwierdzenie to sugeruje, iż metody badań "in vitro", choć wartościowe, to jednak nie potrafią przewidzieć co stanie się w całym żywym organizmie, co jest prawdą. Jednak historia udowodniła, że wyniki badań na zwierzętach są jeszcze bardziej nieadekwatne, przepowiadając wyniki jedynie odnośnie badanego zwierzęcia, a nie ludzi.

Zważywszy, iż procesy metaboliczne różnią się wielce pomiędzy gatunkami, informacje zebrane podczas eksperymentów zwierzęcych nie posiadają wartości przewidywawczych i są całkowicie nienaukowe jeśli je zastosować do ludzi. Bardzo często substancje efektywne u zwierząt nie wykazują wartości leczniczej u ludzi, a często nawet szkodzą.

Używając badań "in vitro" oraz nowoczesnych technologii możemy symulować żywego, nietkniętego człowieka dużo lepiej, aniżeli przy użyciu zwierząt laboratoryjnych. Wszystkie środki farmakologiczne muszą i tak ostatecznie zostać wypróbowane na ludziach, zatem ludzie ci są wówczas dokładnie takimi samymi istotami do badań, jakimi są zwierzęta laboratoryjne. Owe "fazy kliniczne" testowania leków, jak to się je określa, polegają na poddawaniu ochotników ludzkich działaniu tego, co z początku jest w bardzo małych dawkach, po czym obserwuje się ich reakcje, a następnie pomału zwiększa się dawkowanie.

Testy kliniczne a następnie niezwierzęce metody, jak epidemiologia i obserwacja skutków leku po wprowadzeniu go na rynek, dostarczają tego, czego zwierzęta laboratoryjnie dać nie mogą - 100 procentowo dokładne pomiary procesów metabolicznych u ludzi.

Skanery "PET" pozwalają lekarzom oglądać i badać aktywność mózgu ludzkiego. Choć metoda ta jest nieporównywalnie bardziej wiarygodna, niż badanie mózgu gryzonia, testy zwierzęce są kontynuowane, dostarczając błędnych danych ludzkiej neurologii.

Gdyby finansowanie badań połączone było z przełomowymi technologiami jak ta, trudno byłoby sobie wyobrazić, jak dalece moglibyśmy już byli dojść u pacjentów z chorobą Parkinsona, Alzheimera, czy stwardnieniem rozsianym.