Testy na zwierzętach w połowie przypadków nie przewidują ryzyka uszkodzenia płodu przez lek lub inny środek chemiczny u ciężarnych kobiet PDF Drukuj Email

Ciężarne kobiety mogą nieświadomie narażać swoje nienarodzone dzieci na ryzyko poprzez zażywanie zarówno leków na receptę, jak i bez recepty oraz używanie powszechnie dostępnych chemikaliów, jak donosi nowe badanie opublikowane w majowym wydaniu magazynu Biogenic Amines.

Przyszłość teratologii to In Vitro” ukazuje, że wiele leków oraz środków chemicznych powszechnych w większości gospodarstw domowych, uzyskało certyfikat bezpieczeństwa na podstawie testów na zwierzętach, które są trafne średnio w połowie przypadków.

“Można powiedzieć, że testy na zwierzętach dają nam pewność porównywalną do rzutu monetą” jak stwierdził  Dr Jarrod Bailey z University of Newcastle Upon Tyne School of Population and Health Sciences.

Potencjalne teratogeny – leki i chemikalia, które mogą spowodować wady okołoporodowe – są testowane na zwierzętach m.in. na myszach, królikach, psach i małpach. Żadne z tych testów nie są w stanie przewidzieć, jak te substancje zadziałają na ludzki organizm, powiedział Dr. Bailey. „Po prostu za dużo jest różnic w fizjologii i biochemii” – zauważył.

W rezultacie, leki zostały przetestowane na wielu gatunkach, co często prowadzi do sprzecznych i bezużytecznych wniosków. Wśród zacytowanych leków był Kortyzon. Lek ten wywarł teratogenne działanie u wszystkich testowanych zwierząt, natomiast u ludzi takich efektów nie zaobserwowano. Valium może spowodować wady rozwojowe płodu w pierwszym trymestrze ciąży u ludzi, natomiast nie wywołuje takich efektów u szczurów.

Według autora badania „Praktycznie każdy wie, że ludzkie teratogeny zostały zidentyfikowane pomimo (bardziej niż „za sprawą”) testów na zwierzętach”. Jak stwierdził Bailey, odpowiedzią jest technologia bazująca na testach in vitro. „Testy z użyciem embrionalnych komórek macierzystych są bardziej efektywne w wykrywaniu substancji potencjalnie toksycznych dla ludzkich płodów niż eksperymenty na zwierzętach”

Raport w wersji angielskiej dostępny tutaj